Trudności na budowie – jak się z nimi uporać?

Trudności na budowie – jak się z nimi uporać?

Dariusz: gdy zaczynaliśmy wybierać fundamenty domu w pewnym momencie do wykopu zaczęły podchodzić wody gruntowe. Zrobił się tam mały basen. Żeby móc ruszyć dalej z pracami trzeba było odpompować wodę, pomogły nam w tym – motopompy szlamowe przepływowe marki Lifan. Gdy teren był już osuszony dodatkowo zabezpieczyliśmy wykop warstwą piasku wymieszanego z cementem i ruszyliśmy z dalszymi pracami. Na szczęście pozostała część budowy przebiegła bez problemowo i aktualnie jesteśmy na etapie krycia domu dachem.

 

Anna: postanowiliśmy z mężem wyprowadzić się z Warszawy. Długo szukaliśmy odpowiedniej nieruchomości, ale nie było to łatwe. Wszystkie domy, które nam się podobały miały już właścicieli. Zdecydowaliśmy się więc, że kupimy działkę i wybudujemy własny dom. Po długich poszukiwaniach znaleźliśmy wreszcie miejsce, które nam odpowiadało. Nie ma co ukrywać – było drogie, dlatego postanowiliśmy, że budowę domu przeprowadzimy tak budżetowo, jak tylko się da. Początek zapowiadał się dobrze, znaleźliśmy ekipę budowlaną, która miała nam przygotować dom w stanie surowym. Oglądaliśmy ich wcześniejsze realizację, były naprawdę bardzo udane. Mamy znajomego, który jest inspektorem nadzoru budowlanego – zgodził się nam pomóc. Budowa ruszyła. I wtedy wyszło na jaw, że kierownik ekipy budowlanej w ogóle nie zna się na swojej robocie. Ciągle wychodziły jakieś problemy i usterki. Znajomy inspektor mieszkał ponad sto kilometrów od nas, więc nie mógł przyjeżdżać za każdym razem. Szczytem było kiedy postawili nam ścianę w innym miejscu niż na planach i do tego krzywo. Przecież takie zmiany mogły wpłynąć ostatecznie na konstrukcję i bezpieczeństwo całego budynku. Tym razem nie prosiliśmy już Kuby o pomocy – zrezygnowaliśmy z tej ekipy. Wynajęliśmy kolejną, która okazała się rzetelna i teraz prowadzimy już prace wykończeniowe w domu. A z poprzednią ekipą… cóż właściciel firmy okazał się większym profesjonalistą niż jego pracownik – oddał nam większą część tego, co mu zapłaciliśmy.